TL;DR
Większość ludzi zadaje złe pytania. Zamiast "Jak się pozbyć hałaśliwych sąsiadów?" pytaj "Co mogę zrobić, aby za 2 lata mieszkać na Maderze?". Zmiana perspektywy zmienia wszystko. Niech problem będzie motywacją do większego celu.
Złe problemy
Sam popadłem w tę pułapkę wiele razy.
Masz złych sąsiadów. Hałasują. Skupiasz się ciągle na tym, co zrobić, aby im dokopać (bo oni kopią Ci).
Co mogę zrobić, aby jak najszybciej kupić sobie dom w Konstancinie (lub na Maderze), aby nie mieć tych sąsiadów i żyć lepiej? Niech ich hałas będzie dla mnie motywacją.
3 przykłady z życia
Przykład 1: Każdy styczeń w ciepłych krajach
Problem: Lubisz podróżować, masz tylko 2-3 tygodnie urlopu. Trudne.
Złe pytanie: Jak upchać wszystko w te 2-3 tygodnie?
Dobre pytanie: Co mogę zrobić, aby każdy styczeń spędzać w ciepłych krajach?
Efekt: To wymusiło przejście na własne. Wymusiło ułożenie firm, aby działały zdalnie. Wymusiło gotówkę na podróże z rodziną.
Przykład 2: Każdy lot to biznes klasa
Problem: Narzekam na podróże z rodziną klasą Economy.
Złe pytanie: Jak przetrwać te 10 godzin w Economy?
Dobre pytanie: Co mogę zrobić, aby każdy lot mieć w klasie Business?
Efekt: Zamiast narzekać, skupiam się na tym, co mogę zrobić, aby mieć na to budżet zawsze, gdy potrzebuję.
Przykład 3: 100 MLN vs 1 MLN
Problem: Budowanie firmy inwestycyjnej mając 10,000 PLN jest trudne.
Złe pytanie: Jak wycisnąć dużo z 1 MLN?
Dobre pytanie: Co możemy zrobić, aby pozyskać z rynku 100 MLN?
Efekt: Jak się okazało po rozmowach z inwestorami, nie ma za dużo różnicy w pracy. Ale pytanie daje więcej możliwości, przy takim samym udziale czasu.
ALE Mirek...
Mirek, ale ja nie mam znajomości.
Mirek, ale ja nie mam wiedzy, jak to osiągnąć.
Mirek, ale ja się boję.
Pamiętasz pierwszy dzień w swojej pierwszej pracy? Prawdopodobnie miałeś te wszystkie obawy. I nagle PUFFF. Parę tygodni/miesięcy i już ich nie było.
Zawsze, gdy robimy coś nowego, to się boimy.
Zawsze, gdy coś zaczynamy robić, strach mija.
Pojawią się znajomości, pojawi się wiedza, pojawi się doświadczenie.
Proces:
- Ustalamy BARDZO duży cel.
- Dzielimy go na małe kroki (ja lubię TrzyPoziomy).
- Dodajemy daty (cele bez dat są tylko marzeniami).
- Skupiamy się na pierwszym poziomie.
- Ruszamy do pracy już dzisiaj.
Bonus: Luck Razor - framework decyzyjny
Prosty framework do podejmowania decyzji:
Jeśli utkniesz z 2 równymi opcjami,
wybierz tę, która wydaje się, że przyniesie najwięcej szczęścia później.
Przykład: Pójść do kina czy na konferencję przedsiębiorców?
- Kino: Mało może się wydarzyć rzeczy, które dadzą Ci nowe znajomości, nowe możliwości. Wynik: 1/10
- Konferencja: Możesz poznać kogoś, kto zaproponuje współpracę, pomoże w karierze. Wynik: 8/10
Mój framework:
- Czy to jest zgodne z moimi celami?
- Czy nie będę żałował tej decyzji, mając 100 lat?
- Czy zwiększy to mój współczynnik szczęścia?
3 x TAK = TAK. 2+ x NIE = NIE.
Bonus: Ekstremalne delegowanie
Jak pracować 4 godziny w tygodniu, mając 5 spółek?
Zatrudniam... 2 osoby na stałe. Było 12 w szczycie. Wszystko inne jest delegowane do zewnętrznych dostawców.
Życie nam ucieka moi drodzy i konieczne jest balansowanie pracy i pieniędzy.
Jak wejść na tę drogę?
Odpowiedź jest prosta. Nie ważne co robisz...
Zatrudnij asystenta/asystentkę.
Chociaż na 4-8 godzin w tygodniu.
Ucz się delegować.
Nawet jakby to nie miało przynosić zysku. Deleguj wyszukanie informacji. Deleguj zaplanowanie wycieczki. Deleguj zaprowadzenie samochodu do mechanika.
Nie znam innej drogi, aby bezpiecznie zacząć proces odzyskiwania czasu.