TL;DR
Nie da się zaplanować firmy od A do Z. Budujesz ją z tego, co masz pod ręką, i dokładasz kolejne elementy.
Ten wpis jest dla Ciebie, jeśli od miesięcy piszesz plan zamiast zaczynać. Pokażę Ci, jak wygląda planowanie w biznesie u ludzi, którym wychodzi.
Dlaczego planowanie w biznesie zawodzi
Jednym z największych problemów naszej cywilizacji jest uczenie ludzi, żeby kreowali całą rzeczywistość zamiast się do niej przystosować. Idealna droga leży po środku.
W szkołach, na kursach i w książkach słyszysz to samo:
- Zbuduj biznes plan.
- Zaprojektuj każdy krok.
- Usiądź i rozpisz wszystko od A do Z.
Nikt tak nie robi. A przynajmniej nikt, komu wychodzi.
Budowa domu: dwa podejścia
Kreowanie w stu procentach
Znam ludzi, którzy budują dom od zera. Każdy pokój. Każdy metr kwadratowy ma być idealny. Projektują każdy element i dbają o każdy szczegół.
Spędzają na tym setki godzin i setki tysięcy złotych. Kafelki, krzesła, podkładki pod kubki, wszystko ma do siebie pasować.
Znam przynajmniej jedną rodzinę, która w trakcie takiego procesu zakończyła małżeństwo i skończyła z projektem idealnego domu.
Przystosowanie
Przystosowanie polega na spojrzeniu na dom przez pytanie "co mamy".
Mamy 3 pokoje. Mamy kuchnię z widokiem na morze. Mamy jedno miejsce garażowe i dwa samochody, więc drugie miejsce kupimy z czasem. Na razie drugi samochód stoi ulicę dalej.
Dostosowujesz miejsce, żeby zacząć w nim żyć już dziś. Potem robisz małe zmiany i dopasowujesz dom do swoich potrzeb.
Budowa firmy: dwa podejścia
Kreowanie w stu procentach
Siadasz nad kartką i projektujesz firmę. Każdy element. Zanim wydasz złotówkę, musisz wiedzieć wszystko.
Jak będzie wyglądało logo. Ile towaru sprzedasz w miesiącu. Kto będzie Twoim partnerem. Sto procent ma być idealne.
Czasem idzie to jeszcze dalej. Wypisujesz imiona i nazwiska idealnych pracowników. Dokładnie te osoby mają u Ciebie pracować.
Przystosowanie
Masz wizję produktu albo znasz swojego klienta i słuchasz o jego problemach. Dostarczasz mu pierwszą usługę. Klient płaci.
Nagle brakuje Ci czasu. Zatrudniasz pierwszą osobę. Akurat kogoś ze znajomych, bo tylko na taką osobę Cię teraz stać.
Zyskujesz 2 do 3 godzin dziennie. Masz czas na szukanie partnerów. Dzwonisz po firmach i przy 62. rozmowie znajdujesz partnera, który pomoże Ci wejść na Holandię.
Zatrudniasz kolejną osobę do Polski. Tak powstała większość firm, które znasz.
Lepienie z gliny
Budując firmę, lepisz z gliny.
Składasz elementy. Dodajesz i mnożysz to, co masz. Łączysz znajomości z zasobami, które budujesz. Każdy dzień dodaje nowy element do Twojego świata.
Tak działa biznes i proszę, nie wierz nikomu, kto mówi inaczej.
Często słyszę zdanie: "Kurde, teraz nie otworzę biznesu, bo wydarzyło się X". Ci ludzie to marzyciele.
Dla przedsiębiorcy taka sytuacja jest kolejnym elementem układanki. Nowym elementem, do którego dopasowuje firmę.
Nie masz wpływu na rzeczywistość. Masz wpływ na swoje podejście. To zdrowe i to działa.
Czarne łabędzie i stalowy parasol
Czarny łabędź to zjawisko, którego nie da się przewidzieć. Wydarzenie, na które ciężko się przygotować.
Osobiście się na nie nie przygotowuję i nawet o nich nie myślę.
Weź dowolne nieprzewidywalne wydarzenie. Masz dwa skrajne wyniki:
- Najlepszy: wszystko się układa, nastaje pokój i dobrobyt.
- Najgorszy: totalna katastrofa, koniec świata.
Mam kilku znajomych, którzy rozpatrują ten najgorszy scenariusz. Coś, co się jeszcze nie wydarzyło i moim zdaniem ma zerowe szanse.
To tak, jakby nosić nad sobą stalowy parasol, żeby nie uderzył w nas meteoryt. Nie da się zabezpieczyć przed wszystkim.
Życie dzieje się w szarości
W życiu zazwyczaj działamy w szarości. Rzadko trafia się najlepszy wynik. Rzadko trafia się najgorszy.
Jeżeli już mam się na coś przygotowywać, to na scenariusze ze środka.
Co naprawdę mogę zrobić
Czy mogę zatrzymać globalny kryzys albo wpłynąć na wielką politykę? Nie. To jest poza moim wpływem.
Co mogę zrobić naprawdę:
- Wspierać rządzących, nie przeszkadzając im w pracy.
- Wspierać potrzebujących.
- Zapewnić bezpieczne miejsce swojej rodzinie.
Na pewno nie zabezpieczę się przed atakiem nuklearnym.
Czasami głowa wraca do głupiego myślenia. A co, jeśli spadnie na mnie meteoryt, gdy leżę na plaży? A co, jeśli odkręci się śrubka w samolocie?
Jak to co. Koniec.
Wszyscy kiedyś umrzemy, póki co ze stuprocentową skutecznością. Zamartwianie się tym nie ma sensu. Trzeba żyć najlepiej, jak się da.
Najlepiej działa praca. Wracasz do roboty, głowa dostaje nowe zajęcie i przestaje kręcić się wokół czarnych łabędzi.
Czasami one przypływają. Wtedy można je oglądać z fotela w teatrze zwanym życiem.
Lista kontrolna na start
Zanim wrócisz do pisania planu, przejdź tę listę:
- Wypisz, co masz dzisiaj: umiejętności, znajomości, sprzęt, czas.
- Nazwij jednego klienta, któremu możesz pomóc w tym tygodniu.
- Dostarcz mu jedną usługę i weź za nią pieniądze.
- Zapisz, czego się nauczyłeś, i dołóż jeden element do układanki.
- Powtórz to w kolejnym tygodniu.
To jest cały plan. Reszta to lepienie z gliny.